Piloci Wietnamskich Ludowych Sił Powietrznych sfotografowani podczas rozmowy po jednym z lotów bojowych. W tle samoloty MiG-21PFM. Foto via Istvan Toperczer, Air War over North Vietnam, Squadron Signal, 1998.

Zostać pilotem MiG-a

Proces budowy Wietnamskich Ludowych Sił Powietrznych rozpoczął się oficjalnie w 1949 roku. Przez kilka następnych lat przy ogromnej pomocy państw bloku socjalistycznego, rząd Wietnamu Północnego poprzez rozmaite inicjatywy mozolnie budował lotniczy potencjał państwa. Jednym z najważniejszych elementów jego rozwoju było wyszkolenie przyszłych pilotów myśliwców odrzutowych.

W 1954 roku rozpoczęto procedurę naboru kandydatów do treningów lotniczych mających odbyć się na terenie Chin.  Przed rekrutami postawiono standardowe (lub raczej zaniżone) warunki kwalifikacyjne jednak i te były dla nich trudne do spełnienia. Z racji rolniczego charakteru gospodarki Wietnamskiej ciężko było o chętnych wykształconych lepiej niż w stopniu podstawowym, co też nie było regułą. Najczęściej jednak uznawano, że wszelkie braki w wykształceniu będzie można nadrobić w przyszłości. Ważniejszym i jednocześnie trudniejszym do spełnienia kryterium były warunki fizyczne. Odnalezienie wśród kandydatów osób spełniających rygorystyczne wymogi badań było skrajnie trudne. Z jednej strony powszechna nędza panująca w kraju powodowała wśród populacji wietnamskiej wiele problemów natury zdrowotnej. Poza tym, naturalne cechy fizyczne Azjatów powodowały trudności w przechodzeniu rygorystycznych badań którym musieli być poddani przyszli piloci myśliwców odrzutowych. Oprócz naturalnych kryteriów bardzo istotne było pochodzenie klasowe, jednoznaczne ideologicznie poglądy, a także nie budząca wątpliwości historia rodziny. Z powodu tych wszystkich wymagań oraz trudności w ich spełnieniu, na 100 kandydatów tylko jeden przechodził do następnego etapu.  Do 1956 roku udało się jednak w końcu zebrać  grupę 80 rekrutów która została wysłana do Chin 24 lutego 1956 roku. Jej dowódcą został Dao Dinh Luyen, który miał doprowadzić rekrutów na miejsce oraz czuwać nad nimi podczas treningu w  Szkole Powietrznej Nr 2 w Changchun w prowincji Jilin we wschodniej części Chin. Duża część z tych nielicznych wybrańców wówczas opuszczających kraj stała się po powrocie „fundamentem” Wietnamskich Ludowych Sił Powietrznych, wielu z nich również w przyszłości miało zostać asami.

Zanim jednak nastąpiły ich lotnicze sukcesy, rozpoczęło się ciężkie szkolenie, dodatkowo utrudnione ich brakami w elementarnej wiedzy szkolnej. Było to szczególnie istotne gdyż w pierwszym roku nauki uczniowie dość standardowo zapoznawali się z zagadnieniami teoretycznymi.  Studiowanie aerodynamiki, meteorologii czy kwestii dotyczących sprzętu lotniczego oraz uzbrojenia było niemożliwe bez umiejętności sprawnego liczenia, czytania oraz pisania. Równolegle z nauką w akademii lotniczej rekruci walczyli więc z nadrabianiem zaległości szkolnych, dodatkowo jeszcze skomplikowanych barierą językową. Może się wydawać iż język wietnamski oraz chiński mają ze sobą coś wspólnego jednak jest to wrażenie mylne. Instruktorzy oraz rekruci w pierwszym okresie porozumiewali się ze sobą głównie językiem „migowym”. Te liczne trudności mimo wszystko z czasem były pokonywane i ostatecznie po 4 latach nauki w Szkole Chińskich Sił Powietrznych oraz 4 latach służby w Chińskich Siłach Powietrznych, grupa ta w okrojonym składzie zakończyła etap szkolenia.

Oprócz wysłania w 1956 roku rekrutów do Chin, rząd Wietnamu Północnego podjął również działania mające na celu uruchomienie w przyszłości ośrodka szkoleniowego na własnym terytorium. W styczniu 1956 roku założono w Wietnamie Północnym Aeroklub Krajowy, pod którego szyldem zorganizowano wyjazd kolejnej grupy pilotów, tym razem do Czechosłowacji. Piloci mieli przeszkolić się tam na samolotach Zlin-226, które za parę lat miały również trafić do powstałego pod koniec 1956 roku Ośrodka Szkoleniowego Nr 1 (Truong Khang Thong So 1) utworzonego w bazie Cat Bi znajdującej się w dzisiejszych granicach miasta Hajfong. Tak też się stało w 1959 roku.  Wtedy to partia 8 samolotów tego typu trafiła do Wietnamu. Warto tutaj zaznaczyć iż w celu zmontowania oraz oblatania samolotów przybyła z nimi również grupa czechosłowackich ekspertów. Dodatkowo sprowadzono też do Wietnamu z Chin trzy samoloty Aero Ae-45 które miały posłużyć do przeprowadzania wstępnego przeszkolenia w obsłudze samolotów odrzutowych.

 

Wietnamscy rekruci oraz czechosłowacki ekspert sfotografowani podczas montażu samolotu Zlin-226. Foto via Istvan Toperczer, MiG-17/19 Aces of the Vietnam War.

 

W celu rozpoczęcia szkoleń we własnym ośrodku oprócz sprzętu Wietnamczycy musieli sprowadzić również instruktorów z Chin. Wraz z nimi do Wietnamu przybyły samoloty szkolne Jakowlew Jak-18. Większość z pierwszych 25 uczniów pilotów wyszkolonych na miejscu na samolotach Zlin-226 i Jak-18, stało się instruktorami nowo utworzonego 910 Pułku Treningowego (Trung Doan Khong Quan 910). Kadrę instruktorską uzupełniało również pięciu pilotów czechosłowackich. Od tej pory system szkolenia powoli zaczął ulegać normalizacji. Rekruci odbywali podstawowe szkolenie teoretyczne, oraz podstawowe szkolenie lotnicze, na miejscu w bazie Cat Bi, a po ukończonym kursie, byli wysyłani do ośrodków szkoleniowych za granicę.  W 1960 roku rozpoczęto tworzenie kolejnych grup, które następnie były wysyłane do Chin. Piloci kończyli tam kursy na samolotach MiG-15, a część z nich przechodziła docelowe szkolenie na samolotach MiG-17 lub MiG-19. Dodatkowo, do bazy Mengzi w prowincji Junnan znajdującej się tuż nad północną granicą Wietnamu wysłano grupę 200 uczniów mających otrzymać przeszkolenie z zakresu obsługi naziemnej. Równolegle ze szkoleniem w Chinach rozpoczęto wysłanie pilotów do ośrodków szkoleniowych na terenie Rosji sowieckiej. W pierwszej kolejności byli tam wysyłani najbardziej doświadczeni z wietnamskich lotników. Piloci operowali z  rozmaitych lotnisk zlokalizowanych wokół centralnej bazy szkoleniowej w Krasnodarze utworzonej przy Wyższej Lotniczej Szkole Oficerskiej.  W ośrodku tym szkoliła się także duża część pilotów z innych państw bloku wschodniego lub krajów sprzyjających, np. z Kuby.

 

Lotnisko Cat Bi, grupa uczniów przygotowuje się do treningu na samolotach Jakowlew Jak-18 widocznych w tle. Fot via Istvan Toperczer, MiG-17/19 Aces of the Vietnam War.

 

Z racji tego iż szkolenie w ZSRS odbywało się na znacznie wyższym poziomie niż to w Chinach, średnio tylko 20% wysyłanych tam pilotów wietnamskich kończyło kurs jako piloci myśliwców odrzutowych. Reszta była przesuwana do obsługi naziemnej. Niezależnie od wcześniej nabytego doświadczenia trening w sowieckich ośrodkach wyglądał mniej więcej tak samo. W ciągu pierwszego roku nauki, rekruci poznawali zagadnienia teoretyczne oraz szkolili się w podstawowym zakresie na samolotach Jak-18 w bazach zlokalizowanych w Batajsku oraz w Primorsko-Achtarsku. Po wylataniu 100 godzin na samolocie Jak-18, piloci przeprowadzali się do bazy Kuszczewskaja. Odbywali tam treningi na samolotach MiG-15UTI, oraz MiG-15. W tej samej bazie podczas trzeciego roku nauki, przesiadali się na samoloty MiG-17 lub w późniejszym czasie na maszyny MiG-21. Trenowano tam akrobację, walki powietrzne, strzelanie do celów powietrznych i naziemnych, a także zagadnienia nawigacyjne. Program szkoleniowy zakładał również skoki spadochronowe przeprowadzane dwa razy do roku z pokładu samolotu An-2. Elementem treningu spadochronowego była również procedura katapultowania którą piloci w odpowiednio przygotowanych na ziemi warunkach ćwiczyli raz do roku. Szkolenie w przedstawionym kształcie, trwało do 1966 roku, kiedy to zastąpiono Jaki-18 czechosłowackimi samolotami L-29 Delfin. Od tej pory piloci musieli wylatać na tym typie 80 godzin, aby móc przesiąść się do MiG-a-15UTI. Kolejne progi wymagały 40 godzin spędzonych w powietrzu na konkretnej maszynie.

 

Instruktor i uczeń sfotografowani na tle samolotu JJ-5 czyli chińskiej dwumiejscowej wersji samolotu MiG-17. Foto via Istvan Toperczer, Air War over North Vietnam.

 

Oprócz Chin i sowieckiej Rosji,  północnowietnamscy lotnicy szkolili się również w innych państwach członkowskich Układu Warszawskiego. Przez utrzymującą się ciągle atmosferę tajemnicy trudno jest ustalić bez szczegółowych badań źródłowych więcej faktów. Jednak pewne jest iż Polska Rzeczpospolita Ludowa również miała wkład w szkolenie pilotów z Wietnamu Północnego. Od 16 listopada 1967 do kwietnia 1969 roku w dwóch ośrodkach szkoleniowych w Dęblinie oraz w Modlinie przebywało 25 pilotów oraz 5 nawigatorów, dowodzonych przez Pham The Viena. Proces szkoleniowy był podobny do tego realizowanego w sowieckiej Rosji. Piloci przechodzili najpierw szkolenie teoretyczne, a potem podstawowe szkolenie lotnicze w tym przypadku na samolotach TS-8 Bies. Następnym etapem był trening na samolotach MiG-15UTI oraz Lim-5, uwieńczony szkoleniem na maszynach MiG-21UM i MiG-21PFM.

Polska dostarczyła również do Wietnamu Północnego pewną liczbę samolotów Lim-5. Ciekawostką jest fakt iż maszyny posiadały pewne modyfikacje wprowadzone w Instytucie Technicznym Wojsk Lądowych oraz w Lotniczych Zakładach Remontowych na Bemowie. Najistotniejszym ich elementem było podniesienie foteli w kabinach w celu umożliwienia generalnie niskim pilotom wietnamskim odpowiedniej widoczności z kokpitu. Maszyny wyprodukowane w Polsce były transportowane do Wietnamu drogą morską. Podobnie jak w przypadku czechosłowackich Zlinów, razem z samolotami podróżował polski personel który był odpowiedzialny za zmontowanie oraz oblatanie samolotów na miejscu. Szczegóły tych operacji, nie są jak na razie znane i wymagają badań, niewątpliwie jednak jest to bardzo ciekawy wątek.

Podsumowując, mimo iż system szkolenia wietnamskich pilotów nie był doskonały, udało się osiągnąć pewne rezultaty. Szczególnie szkoleni w rosyjskich ośrodkach nad Morzem Czarnym piloci, osiągali podczas walk niemałe sukcesy. Z drugiej strony na tle kompleksowo wyszkolonych amerykańskich lotników ich wietnamscy przeciwnicy wypadali zdecydowanie gorzej. Nic bowiem nie mogło zastąpić usystematyzowanego wieloletniego treningu dodatkowo jeszcze po 1969 wzbogacanego o kursy w szkole TOP GUN.

 

27 grudnia 1972 Pham Tuam pilot 921 Pułku Myśliwskiego, pilotując MiG-a-21 zestrzelił nad Hoa Binh samolot B-52.  Na zdjęciu widzimy jak pilot prezentuje swoim kolegom przebieg wydarzeń. Pham Tuam zasłynął jako pogromca B-52, jednak do końca nie wiadomo czy zestrzelenie to w ogóle miało miejsce. Amerykanie nie przyznają się do tej straty i nie podają żadnych danych. Foto via Istvan Toperczer, Air War over North Vietnam

 

 

 

 

Bibliografia:
Istvan Toperczer, MiG-17/19 Units of the Vietnam War, Squadron Signal
Istvan Toperczer, Air War over North Vietnam, Osprey Publishing
Piotr Taras, Kampanie Lotnicze – Wietnam 1964-73, Aj Press
Udostępnij Tweet
1945-1975

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *